Słowem wstępu

Hej, hej !

Nigdy nie byłam dobra w początkach. Prawdę mówiąc, zazwyczaj były one klęską. Dlatego też nie jestem pewna, od czego zacząć, i jak Was przywitać.

Część z Was może mnie kojarzyć z instagrama @littlepinkdress92, inni mogą mnie znać, jeszcze inni, być może, nigdy nie mieli ze mną do czynienia. Możecie wiedzieć, że bywam postrzelona, miewam szalone pomysły, nie zawsze adekwatne do wieku. Że lubię z domu wyjść bez makijażu niejednokrotnie, a nawet z nim wybitną pięknością nie jestem, choć na zdjęciach wychodzę bez zarzutów (ach, te obróbki! :D). Że nie jestem idealną mamą, często zdarza mi się podać dzieciom na śniadanie parówki, zabrać ich do McDonalda, czy, OLA BOGA, podać im mrożoną pizzę odgrzaną w piekarniku.

Nie jestem idealna, i ta strona na pewno też nie będzie. Jeśli więc szukacie jakiś fantastycznych przepisów na to, jak być piękną, idealną, fantastyczną, wiecznie zadowoloną z siebie kobietą, idealną matką, świetną kucharką, czy najlepszą i najseksowniejszą żoną pod słońcem, to na pewno nie tutaj. Nie znajdziecie tutaj też ckliwych historii odnośnie macierzyństwa czy mężczyzny mojego życia. Nie  zawsze będzie pięknie i kolorowo, ale na pewno zrobię wszystko, by zawsze było szczerze, i z poczuciem humoru. Będzie na pewno nutka ironii, dużo mojego serca, potężna dawka dystansu do samej siebie i świata mnie otaczającego, przy gorącej kawie z mlekiem. Lanej litrami. Czasem będzie kosmetycznie, czasem bardzo smacznie, a czasem kontrowersyjnie, lecz zawsze subiektywnie, i po mojemu.

 

 

Będę tu i dla siebie, i dla Was. Dla tych, które też nie zawsze są idealne. Którym zdarza się zakląć pod nosem, bo po raz kolejny zapomniały wyjąć to samo pranie. Dla tych, które miewają kompleksy, choć dzielnie je kryją pod uśmiechem. Dla tych, które jedną ręką gotują obiad, a drugą wyrywają dziecku piękny pas od pończoch, który kupiły na wieczór, naiwnie wierząc, że go dotrwają silne i seksowne. Dla tych, które nie raz są tak zmęczone, że zamiast na wieczór wstawić pranie, pozmywać, i pozbierać te przeklęte zabawki z podłogi, sięgają po książkę i wino, w myślach mówiąc ‚Pieprzyć to'. I robią to słusznie. Bo ani zabawki, ani naczynia, ani ubrania nie uciekną, a nie możemy nigdy zapominać o samych sobie.

Źródło: Facebook.com

 

Będę tu dla matek, żon, kochanek, przyjaciółek, sióstr, a nawet dla panów w razie, gdyby chcieli. 😉  Dla każdego, kto będzie chciał tu zajrzeć, bo dostrzeże tu coś ciekawego. Czy przypadnę Wam do gustu? Tego obiecać nie mogę, ale obiecuję, że zawsze będę sobą, tą nieidealną Weroniką, która tak dobrze wiele z Was rozumie.

Na dniach zamierzam wstawić relację z warsztatów Le Petit Marseillais, które odbyły się na malowniczych Mazurach, na Polu Lawendowym. Serdecznie Was zapraszam.

Tyle z mojej strony na ten pierwszy raz.

Całuję Was serdecznie, i mam nadzieję, że do zobaczenia !

6 thoughts on “Słowem wstępu

  1. Jaka nutka Ty na drugie masz Ironia 😉 Gasisz niczym sprite pragnienie 😛 czekam na więcej, bo poza mną tylko Tobie się przytrafiają takie sytuacje, których nikt by nigdy nie przewidział xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *